a brodę wspiera na dłoniach.
2009-11-05 13:59:05
.
Za oknem szaroburo. Jesień. Jeszcze niedawno była wiosna. Jofa zasiadła przed komputerem, stawiając na biurku drugi kubek z herbatą - gorącą, obok tego, w którym mętna od miodu herbata juz wystygła. Zasiadła i zadumała się na dobre. I tak duma do dzisiaj. Być może kiedyś się z tej zadumy wyrwie. Ale tymczasem daje odpocząć klawiaturze. Z kątów wyglądają namiętnie kompletowane zeszyty (bo taki ładny! na pewno do czegoś go wykorzystam...), zapomniane stalówki, farbki, ołówki. Na półce obok kilku przeżytków poprzedniej epoki - albumów z odbitkami zdjęć zrobionych na kliszy - stoi księga z pustymi gładkimi stronami i kilkoma wspomnieniami z pobytu w Stanach. A Jofa potrzebuje zwolnić, wyłączyć czasem komputer i podelektować się ciszą i tym co dookoła. I pomyśleć bez szumu dysku i wiatraczka, bez odgłosów elektryczności w powietrzu pomyśleć, co tu zrobić z tym czasem, który właśnie ma w rękach. Na ten moment kropka.
skomentuj (3)

